Humanities and Social Sciences

Przegląd Filozoficzny. Nowa Seria

Content

Przegląd Filozoficzny. Nowa Seria | 2017 | No 4 |

Abstract

Artykuł jest spojrzeniem na życie jednego z najwybitniejszych aksjologów polskich XX wieku. Henryk Elzenberg już od dzieciństwa był obywatelem Europy. Edukację szkolną pobierał w Szwajcarii, studia odbył na wydziale humanistycznym Uniwersytetu Paryskiego. W roku 1909 doktoryzował się na Sorbonie na podstawie pracy Le sentiment religieux chez Leconte de Lisle. Zawsze czuł się Polakiem o czym najdobitniej świadczy to, iż w roku 1914 na ochotnika wstąpił do Legionów Piłsudskiego i spędził na froncie 3,5 miesiąca, a w 1920 r. ponownie na ochotnika wstąpił do wojska i ruszył na wojnę z bolszewikami. W 1921 r. habilitował się w Krakowie na podstawie pracy Marek Aureliusz. Z historii i psychologii etyki w zakresie etyki i historii filozofii. Następnie pracował w Warszawie i w Wilnie. Po II wojnie światowej przybył do Lublina, by następnie osiąść w Toruniu. W latach 50. jako „niepoprawny idealista” został odsunięty od pracy ze studentami. Praca dydaktyczna nie była jego pasją, a tą była przede wszystkim działalność naukowa. W zasadzie wychował jednego ucznia, którym był poeta Zbigniew Herbert. Trudno przecenić wpływ Elzenberga-nonkonformisty nie tylko na twórczość, ale i postawę życiową Herberta. „Nie umrzeć jako pies na łańcuchu” to dewiza życiowa, którą niewątpliwie Mistrz zaszczepił swemu Uczniowi. Dla rzesz polskich intelektualistów pozostaje autorem prowadzonego przez całe życie dziennika intelektualnego Kłopot z istnieniem. Aforyzmy w porządku czasu.
Go to article

Abstract

Niniejsza wypowiedź jest próbą charakterystyki osobowości twórczej Henryka Elzenberga. Zwłaszcza pragniemy ukazać swoistość, oryginalność i odmienność zainteresowań i refleksji myśliciela oraz jego szczególny sposób filozofowania, które nie mieściły się w konwencjach teoretycznych ani w stylach myślenia swej epoki. Jako ilustrację powyższego przeświadczenia przywołujemy tu zaledwie cztery charakterystyczne przykłady, a mianowicie refleksje filozofa na temat: relacji kultura – nauka, samobójstwa, fenomenu śmieci, oraz zastanawiamy się nad tą cechą jego pisarstwa, jaką jest, z takim powodzeniem przez niego uprawiana, aforystyczna forma wypowiedzi.
Go to article

Abstract

Badając myśl Henryka Elzenberga, należałoby odróżniać pisma wydane za jego życia przez niego samego (nazywam je corpus) oraz rozszerzenie tego zespołu o wszelkiego rodzaju inedita i pisma rozproszone (proponuję nazwę opus). Corpus zostało świadomie opracowane przez Henryka Elzenberga jako jego autoprezentacja. Z pewnością zaliczyć tu można trzy książki: Kłopot z istnieniem (1963), Wartość i człowiek (1966) oraz Próby kontaktu (1966). Myślę, że dodatkowo trzeba tu włączyć także trzy naukowe monografie Elzenberga z czasów jego młodości: Le sentiment religieux chez Leconte de Lisle (1909), Podstawy metafizyki Leibniza (1917), Marek Aureliusz (1922). Pozostała zawartość dorobku Elzenberga stanowi jego pełne opus („dzieło”). Jest ona nieuporządkowana i szkicowa, ale cenna jako materiał do rekonstrukcji pełnego światopoglądu Elzenberga (jego „systemu”).
Go to article

Abstract

Artykuł jest próbą zaprezentowania intelektualnej biografii Henryka Elzenberga. Elzenberg dążył do przezwyciężenia swojego pesymistycznego światopoglądu. Początkowo skłaniał się do filozoficznie uzasadnianego nacjonalizmu, łączonego z arystokratycznym kulturalizmem. Rozczarowany realiami życia i brakiem możliwości realizowania postulowanych idei, zwrócił się ostatecznie w stronę naturalnej, bezwyznaniowej mistyki.
Go to article

Abstract

Henryk Elzenberg należy do najoryginalniejszych dwudziestowiecznych polskich myślicieli. Mniej znany za granicą niż Kołakowski czy Ingarden, miał za życia wiernych admiratorów i krąg starannie dobranych uczniów; jednym z nich był młody Zbigniew Herbert. Filozofia Elzenberga, asystematyczna, bardzo osobista i prezentowana w tekstach mających nieraz walory literackie (jego główne dzieło jest rodzajem filozoficznego dziennika prowadzonego przez ponad pół wieku), może być interpretowana na wiele sposobów. Autor artykułu usiłuje uchwycić jej ideę przewodnią i usytuować ją zarówno w kontekście specyficznie polskim, jak i w kontekście kultury współczesnej w ogóle. Utrzymuje, iż Elzenberg był przeświadczony o nieuchronności konfliktu między uduchowioną jednostką a społeczeństwem, jako że tylko jednostka może być nosicielem wartości wyższych. Oznacza to, że historia, będąca domeną walczących ze sobą wspólnot, na zawsze pozostać musi sferą absurdu i immoralizmu; najlepszym wyjściem dla wyrafinowanej jednostki jest więc życie aspołeczne, nastawione na moralne i intelektualne doskonalenie się. Stanowisko takie jest czymś wyjątkowym w kontekście kultury polskiej, zawsze ceniącej życie aktywne i podporządkowującej jednostkę celom wspólnoty. Co więcej, jest ono cennym ewenementem w kontekście współczesnego Zachodu, pozostającego we władzy kolektywistycznych w istocie ideologii, takich jak neoliberalizm (!) czy wszelkiego rodzaju dyskursy tożsamości.
Go to article

Abstract

Henryk Elzenberg odcisnął swe piętno na polskiej powojennej myśli politycznej – stał się symbolem intelektualnej i duchowej konsekwencji, co uczyniło zen filozofa czasów trudnych. To o nim Adam Michnik pisał w latach 80. jako o filozofie na „czas głazowładztwa”. Wprawdzie w dorobku autora Kłopotu z istnieniem aktywność intelektualna przybierała różną formę, ewoluowała, zmieniając się pod wpływem dziejowych wydarzeń. Konstrukcje teoretyczne zanurzone w klimacie Młodej Polski znacznie różniły się od tych z okresu międzywojennego, tamte zaś – od zapisek czynionych w czasie drugiej wojny światowej i po niej. Elzenberg niezwykle żywo reagował na zmieniający się wokół niego świat, a myśl teoretyczna podążała za historycznymi wydarzeniami, usiłując ogarnąć je, ukazać w szerszej perspektywie i opisać językiem filozofii. Jednak podstawowym przekonaniom oraz intuicjom ich autor pozostał wierny. Przechodząc kolejne fazy – od aktywnego politycznego zaangażowania, przez indywidualizm i okres aktywności teoretycznej, do wewnętrznej emigracji – pozostał wierny swym głównym twierdzeniom, iż zbiorowość, polityka, ale także jednostka stają się wartościowe nie przez prosty fakt egzystencji, ale dzięki odniesieniu do idei oraz wartości.
Go to article

Abstract

Tekst koncentruje się na kwestii ruchów wewnętrznych i zewnętrznych człowieka w planie działań życiowych i myśli. Tworzą one fragmentaryczne i całościowe cele aktywnego świadomego i nieświadomego „ja”. Opisujemy je z perspektywy etycznej zarysowanej przez Henryka Elzenberga. Przedstawiamy rozmaite konteksty teoretyczne, które mogłyby tę perspektywę usprawiedliwiać. Analiza skupia się na wybranych refleksjach H. Elzenberga na temat znikającego „ja”, które zastępuje ból jako wskaźnik istnienia. Są to refleksje F. Znanieckiego, H.A. Murraya i Z. Galora (socjologia), C. Beersa, R. Lainga (psychiatria), C. Bernarda i K. Dąbrowskiego (medycyna) oraz F. Nietzschego (filozofia). Główną kategorią analizy jest pojęcie „ja”, które występuje jako centrum ludzkiej świadomości, działań, relacji oraz jako ruchomy ośrodek aktywności życiowej człowieka.
Go to article

Abstract

W spuściźnie archiwalnej Mieczysława Wallisa znajdują się teczki zawierające jego wspomnienia oraz korespondencję z Henrykiem Elzenbergiem, ukazujące doniosłość i znaczenie roli, jaką przyjaźń z Wallisem odegrała w życiu toruńskiego filozofa. Wallis pełnił wobec niego rolę powiernika, doradcy, a nawet mentora, nie tylko na niwie prywatnej, ale także i naukowej. Elzenberg wielokrotnie konsultował z nim swe twórcze plany, prosił o opinię dotyczącą powstających opracowań i koncepcji twórczych, a także dzielił się swoimi dylematami naukowymi i twórczymi. Co ważne, w Wallisowskich archiwaliach znajdują się także wspomnienia dotyczące jego osobistej oceny najważniejszych dzieł i koncepcji twórczych Elzenberga, wzbogacające dotychczasową wiedzę o kontekście ich powstania czy ukonstytuowania.
Go to article

Abstract

Autor stara się zrekonstruować system etyczny Henryka Elzenberga, wskazując na możliwość ujęcia pewnych wątków etyki społecznej, które Elzenberg raczej pomijał, w strukturę i ramy pojęciowe jego poglądów. Te ogólne ramy aksjologii Elzenberga to przede wszystkim podział na umocowane ontologicznie wartości perfekcyjne i utylitarne; przypisujemy je motywom, stanom rzeczy, nawet przedmiotom. Podstawowe pytanie autora brzmi: czy nie można także przypisywać wartości perfekcyjnej pewnym stanom rzeczy i postawom ludzkim w życiu społecznym (społeczeństwo takie, jakie powinno być)? Pewne elementy teorii Elzenberga usprawiedliwiają zastosowanie innego podziału racji i motywów niż jego własny – i lepiej otwierającego przestrzeń dla idei społecznych; jest to podział na racje/motywy bezosobowe (racje nie-egoistyczne lub prospołeczne, np. likwidacja nędzy na świecie) i osobiste, skupione na wartościach sprzyjających moralnej doskonałości podmiotu, m.in. takich jak wyrzeczenie, ofiara, bohaterstwo, czy – ogólniej – sprzyjających rozwojowi jego życia duchowego.
Go to article

Abstract

Tematem artykułu jest stanowisko normatywne H. Elzenberga, które nazywam autocentryzmem etycznym. Jest to stanowisko, które przedkłada obowiązki wobec siebie nad obowiązki wobec innych. Nie jest to jednak klasyczny perfekcjonizm. Stanowisko Elzenberga opiera się na kilku założeniach: na agorofobii, na sceptycyzmie deontologicznym, perfekcjonizmie, irracjonalizmie (co radykalnie różni jego stanowisko od stanowiska stoików) oraz monizmie aksjologicznym. Wzorami osobowymi wpisanymi w to stanowisko są „meliorysta” i „soteryk”.
Go to article

Abstract

Etyka jest dla Elzenberga przede wszystkim refleksją na temat wartości i celów moralnych oraz dróg, k t óre prowadzą do ich afirmacji. Przeprowadzane przez Elzenberga analizy pojęć moralnych, a także refleksja nad funkcjonowaniem kluczowych pojęć (dobro i zło moralne) są ważnym przyczynkiem do filozoficznej dyskusji o człowieku jako podmiocie moralności. Badania podmiotowości moralnej Elzenberg przeprowadza na przykładzie homo ethicus. Figura ta jest nie tyle ucieleśnieniem człowieka „potencjalnie etycznego”, ile człowieka, który rzeczywiście kieruje się wolą etyczną. Taki człowiek świadomie zmierza do realizacji stawianych sobie zadań moralnych. Elzenberg wyróżnia w obrębie powyższej postawy dwa jej podtypy. Reprezentantami jednego z nich są ci, dla których najważniejszym celem jest wyzbycie się zła moralnego. Z kolei drugi podtyp reprezentują ci, których priorytetem jest optymalizacja dobra moralnego. Pierwszą postawę autor określa mianem soterycznej, drugą mianem meliorystycznej. Problemem, który Elzenberg zarysował, którego jednak nie zdołał w pełni rozwiązać, jest pytanie, czy analizowane postawy dopełniają się i poddają syntezie, czy raczej pozostają w konflikcie.
Go to article

Abstract

Ważną częścią etycznej spuścizny H. Elzenberga jest jego krytyka „praktycznego realizmu” T. Kotarbińskiego, a w szczególności zawartej w nim tezy przyznającej większą moralną wagę minimalizacji cierpienia (i innych form zła) niż maksymalizacji szczęścia (i innych form dobra). Elzenberg podważa pogląd Kotarbińskiego, wskazując na jego zgubne następstwa dla sztuki i wyższej kultury, a także dla naszego poczucia sensu życia. W moim artykule najpierw przedstawiam główne argumenty w sporze między Elzenbergiem i Kotarbińskim; następnie omawiam różne interpretacje zasady prymatu walki ze złem (znane również jako wersje negatywnego utylitaryzmu); w ostatniej części zastanawiam się nad możliwością obrony tezy o priorytecie minimalizacji zła w zakresie etyki medycznej.
Go to article

Abstract

W artykule analizuję Elzenberga koncepcję wartości ujemnej w świetle jego aksjologii. Ukazuję konsekwencje teorii Elzenberga, przedstawiam jej zalety i wady. Te ostatnie staram się zminimalizować, dokonując – w duchu Elzenberga – uzupełnień oryginalnej koncepcji. W ostatniej części artykułu pokazuję, jak można stworzyć jednolitą teorię wartości ujemnej – i wartości w ogóle – która obejmowałaby zarówno wartości perfekcyjne, jak też wartości utylitarne, a także uwzględniała stopniowalność cech.
Go to article

Abstract

Elzenbergowska teza o obiektywnej tożsamości dobra i piękna nie jest przekonywająca. Problem można zanalizować na gruncie Wittgensteinowskiej ontologii sytuacji, co daje lepsze widoki na jego rozwiązanie. Zbiory stanów rzeczy dobrych (D) i pięknych (P) ani się nie pokrywają, ani nie przecinają, ani D nie zawiera się w P. Nie da się wskazać dla D i P cechy rodzajowej i różnicy gatunkowej. P i D dają się jedynie definiować cząstkowo – przez przykłady i zbliżanie się do ich zbiorów wyczerpujących. W języku naturalnym wyróżnia się wiele odmian dobra i piękna, rozmaicie powiązanych, na przykład „piękno moralne”, „moralną brzydotę”, ale też „brzydotę amoralną”, a nawet „szpetne dobro”. Jednakże zbiory P i D (oraz B i Z – stanów rzeczy szpetnych i złych) są rozłączne. Otóż w konkretnej sytuacji pięknej może tkwić abstrakcyjny stan rzeczy odnoszący się do dobra, a w konkretnej sytuacji dobrej – abstrakcyjny stan rzeczy odnoszący się do piękna. Te abstrakcyjne „rdzenie” sytuacji mogą piękno intersubiektywnie „zabarwiać” dobrem, a dobro pięknem.
Go to article

Abstract

Zdaniem Henryka Elzenberga: dobro = wartość = piękno. Obiektywnie te trzy pojęcia są identyczne, a przekonanie, że jest inaczej, ma źródło w subiektywności ich ujmowania/postrzegania. Ten pogląd Elzenberg przedstawił w artykule O różnicy pomiędzy „pięknem” a „dobrem” (1933). Według autora, Elzenberg ma jedynie po części rację. Byłoby tak: piękne są rzeczy, a dobre są stany rzeczy/sytuacje, w szczególności istnienie rzeczy pięknych. Piękna jest Sonata księżycowa Beethovena, dobrem jest to (stan rzeczy), że ten utwór istnieje.
Go to article

Abstract

System aksjologiczny Elzenberga od strony logiki budowany był świetnie, ale załamał się, gdyż był źle posadowiony antropologicznie. Po pierwsze, opierał się na aksjomacie Rousseau (melioryzm), głoszącym, że rozum zwraca wolę stale ku lepszemu. Ponadto zawierał aksjomat drugi – ujmujący ogólniej stosunek rozumu do woli. W postaci kanonicznej aksjomat ten brzmi: (AE) „Jeżeli wiemy, że coś powinno być, to powinniśmy też chcieć, żeby było”. Formalnie tę niby prostą i oczywistą formułę można wyrazić dwojako: (AE1) O(wx(Op) ⇒ chx(p)); (AE2) wx(Op) ⇒ O(chx(p)). (W obu wersjach poprzednik oznacza rozum, a następnik wolę.) Analiza logiczna ujawnia jednak, że wszelka oczywistość z aksjomatu Elzenberga się ulatnia. Elzenberg stawia się swoim aksjomatem w jednej z dwu wielkich tradycji zachodniej myśli etycznej: na linii Sokrates – Tomasz – Kant. To etyczny intelektualizm, któremu naprzeciw staje etyczny woluntaryzm (czy lepiej: woluntatyzm), reprezentowany przez linię Augustyn – Anzelm – Duns Szkot – Hume – Schopenhauer. Otóż intelektualizm etyczny jest poglądem fałszywym – chimerą czy iluzją. Jedyną przyczyną ludzkich działań jest osobowa wola; rozum jest bierny – na dobro i zło ślepy. Nie on dyktuje woli, co ma chcieć, tylko ona dyktuje to sobie sama, autonomicznie. „My” i „nasza wola” to jedno; a rozum stoi obok.
Go to article

Abstract

Szkoła Lwowsko-Warszawska została założona w 1895 roku przez Kazimierza Twardowskiego we Lwowie. Dla Twardowskiego i jego uczniów racjonalizm, jasność i precyzja języka oraz stosowanie logiki w filozofii były metodologicznymi fundamentami Szkoły. W pierwszej części tekstu autor rozważa charakter i wartość metafilozoficzngo programu przyjmowanego w Szkole Lwowsko-Warszawskiej. W drugiej partii przedstawia się filozofię Henryka Elzenberga (1887–1967), jednego z najoryginalniejszych filozofów polskich XX wieku. W sferze jego zainteresowań znajdowały się: aksjologia ogólna, etyka, estetyka i historia filozofii. Część końcowa ma charakter porównawczy, gdzie omawiam stosunki między metafilozofią Szkoły Lwowsko-Warszawskiej a ideami metafilozoficznymi Elzenberga.
Go to article

Abstract

W artykule omówiono i poddano analizie dwa źródłowe teksty Henryka Elzenberga dotyczące zagadnienia zależności i niezależności etyki od obrazu świata oraz sporu o zależność etyki od religii. Temat dyskutowany był w Polsce od połowy lat pięćdziesiątych. W tekstach Elzenberga poddany został precyzyjnej analizie semantycznej i realnej. Jej wynik pokazuje, że treść ocen i norm pochodnych, ich realność i uzasadnienie są zależne od obrazu świata, w którym oceny i normy funkcjonują. Zależność od obrazu świata ulega natomiast ograniczeniu w sferze ocen i norm podstawowych. Podobnie jest z zależnością etyki od religii. Religijny obraz świata wielorako wpływa na zakres podmiotowy i przedmiotowy etyki, jej strukturę, na świadomość mocy obowiązującej i siłę motywacyjną, ale nie ma wpływu na logiczne uzasadnienie etyki. Etyka poza religijnym obrazem świata jest możliwa. Elzenberg wypowiada się z pozycji intuicjonisty w teorii poznania moralnego i jest perfekcjonistą w podążaniu za tym, co poznane moralnie i etycznie ugruntowane. Odrzuca jednak nieścisłe twierdzenie o niezależności etyki od obrazu świata i religii w ogóle.
Go to article

Abstract

Henryk Elzenberg już przed II wojną światową był krytycznie nastawiony do sposobu uprawiania nauki realizowanego w Szkole Lwowsko-Warszawskiej. Dawał temu wyraz w swoich publikacjach i publicznych wystąpieniach. Po wojnie jednak stonował swoją krytykę, czemu z pewnością przysłużyły się przyjacielskie relacje z Tadeuszem Czeżowskim, a zwłaszcza zmasowana krytyka całej szkoły prowadzona przez marksistów. Jednak z chwilą opublikowania przez Kotarbińskiego w 1956 r. broszury Sprawy sumienia poczuł się zmuszony do zabrania głosu w tej sprawie. Jego głos musiał być krytyczny, gdyż propozycje Kotarbińskiego podważały jego osobiste przekonania odnośnie sensu uprawiania etyki. Krytyka Henryka Elzenberga dotyczyła zatem nie tylko samej etyki niezależnej, ale i całej filozofii Kotarbińskiego. W Kłopocie z istnieniem znajdujemy krótkie i dosadne stwierdzenie: „Kotarbiński i towarzysze: zbrodnia zamykania dróg przed człowiekiem”. Krytyka poszczególnych założeń etyki niezależnej nigdy jednak za życia Elzenberga nie ujrzała światła dziennego. Zachowała się tylko w materiałach archiwalnych, pozostałych po tym filozofie, oraz w jego korespondencji. Argumentacja, jaką posługiwał się Elzenberg krytykując etykę niezależną, jak się wydaje, w znacznej części zachowała aktualność do dnia dzisiejszego.
Go to article

Abstract

Między Elzenbergiem i Ajdukiewiczem zachodzą poważne, często podnoszone różnice w obszarze przekonań metafilozoficznych, w hierarchii wartości, w przydawaniu ważności różnym sprawom, w postawach, dążeniach i usposobieniach. Jednocześnie dostrzec można znaczne podobieństwo wielu ich poglądów filozoficznych. Na wzajemnych relacjach tych filozofów znacznie bardziej zaważyły jednak różnice niż podobieństwa.
Go to article

Abstract

Henryk Elzenberg zajmował się aksjologią merytoryczną i aksjologią formalną. Można wyróżnić względnie wyraźne okresy tej działalności. Aksjologia merytoryczna przypadła głównie na okres od około 1910 do 1931 r. Do roku 1930 Elzenberg opracowywał różne szczegółowe zagadnienia, potem w latach 1930–1931 analizy jego koncentrowały się m.in. na podsumowaniu szczegółowej aksjologii merytorycznej. Aksjologię formalną Elzenberg rozwijał od 1930 r. do maja 1940 r. W okresie późniejszym zaczął wątpić w swoje wcześniejsze ustalenia. Ten okres wątpienia trwał od maja 1940 do około grudnia 1943 r.
Go to article

Abstract

Henryk Elzenberg ewoluował od racjonalizmu i zachwytu logiką do radykalnej opozycji wobec scjentyzmu i „biurokratów ścisłości” ze szkoły lwowsko-warszawskiej. W obecnej filozofii akademickiej istnieje nieszczęśliwy ostry podział na filozofię analityczną i tzw. kontynentalną. Czy tę filozofię nieanalityczną da się określić w sposób pozytywny? Zasugerowanych jest kilka pomysłów, ale żaden nie wydaje się dostatecznie dobry. Czy ten podział da się przezwyciężyć? Niektórzy usiłują, np. Hilary Putnam i Alain Badiou, chociaż Putnam nie próbuje syntezy, a Badiou próbuje, ale rezultat jego działań rozczarowuje i nie jest wolny od błędów, gdy filozof powołuje się na zaawansowaną logikę matematyczną. W każdym razie filozofia musi funkcjonować pomiędzy dwoma biegunami: naukowym, logicznym i humanistycznym, literackim. W naszych czasach nowym źródłem doświadczeń powinny być dla filozofii komputery. Możliwość cyfrowej symulacji każe na nowo rozważyć pytanie o specyfikę człowieka. W tej dziedzinie oba podejścia do filozofii stają się niezbędne. Przykładem uwzględnienia zarówno logiki, jak i filozofii dialogu jest zaproponowane wcześniej przez autora ostateczne wzmocnienie Testu Turinga, czyli eksperyment myślowy, w którym dziecko jest od urodzenia wychowywane przez roboty i ma się okazać, czy tak ukształtowany człowiek okaże się w miarę „normalny”.
Go to article

Abstract

Artykuł jest próbą odpowiedzi na pytanie, czego poszukuje Elzenberg poprzez swoje zainteresowanie mistyką. Myśli Elzenberga nie można interpretować jako mistyki teologicznej ani jako mistyki czystej. Poprzez doświadczenia, które on sam określa jako mistyczne, i refleksje nad mistycyzmem Elzenberg usiłuje dotrzeć do własnej podmiotowości, do własnego „ja” i konstytuować je. Pozwala to na wpisanie jego rozważań do mistyki filozoficznej, nurtu filozoficznego, który odwraca się od myślenia społecznego, a koncentruje na rozbudzaniu świata wewnętrznego. W swoich rozważaniach autorka wykorzystuje głównie pamiętnik Elzenberga Kłopot z istnieniem oraz jego pracę doktorską Odczuwanie religii u Leconte de Lisle’a.
Go to article

Abstract

Henryk Elzenberg w pracach: Marek Aureliusz. Z historii i psychologii etyki, Lukrecjusz i materializm oraz Brutus, czyli przekleństwo cnoty dokonał analizy psychologicznej tytułowych postaci. Wyeksponował te ich cechy, które – jak pokazuje jego dziennik – sam posiadał. Celem tych analiz było – jak się wydaje – nie tylko zrozumienie przeżyć i postępowania wspomnianych postaci, ale także zrozumienie samego siebie.
Go to article

Abstract

Henryk Elzenberg wiązał w młodości ze stoicyzmem wielkie nadzieje, sądząc, że dzięki pojmowaniu filozofii jako sztuki wyrzeczenia zdobędzie wewnętrzną równowagę i uwolni się od bolesnych przeżyć. Jednak stoicyzm widziany jako doktryna ascetyczna przysparzał udręk estetycznej stronie osobowości Elzenberga, która kazała mu cenić sztukę oraz wszechstronny rozwój życia. Elzenberg zbuntował się przeciw ascetycznej stronie swojej osobowości i odtąd miał uraz do stoicyzmu. Pomimo to Elzenberg reprezentował w dużej mierze stoicki typ umysłowości. Dostrzegali to jego przyjaciele, m.in. Zbigniew Herbert, który stworzył legendę Elzenberga jako stoika, dedykując mu wiersz Do Marka Aurelego.
Go to article

Abstract

Autor przedstawia historię przyjaźni Henryka Elzenberga ze Zbigniewem Herbertem. Pokazuje i charakteryzuje ich wspólne zainteresowania i postawy życiowe. Filozof Elzenberg i poeta Herbert cenili niezależność myślową i polityczną. Akceptowali koncepcję rzeczywistości, którą można poznać nie tyle przy pomocy rozumu – racjonalnie, co przy pomocy uczucia, poezji, mistyki – w sposób irracjonalny. Obaj opowiadali się za ważną pozycją poezji w tworzeniu kultury i podkreślali jej rolę jako medium poznawczego. Korespondencyjny dialog Elzenberga i Herberta służył wymianie myśli, rozwijał samodzielność intelektualną, oryginalność, nieustępliwość, przywiązanie do wartości.
Go to article

Abstract

Autorka zajmuje się trzema kwestiami: po pierwsze, tym, w jaki sposób Henryk Elzenberg rozumiał pracę filozofa interpretującego dzieła literackie; po drugie, jego interpretacją dramatu Williama Shakespeare’a Juliusz Cezar, zwłaszcza w kontekście oceny przyczyn klęski Marka Brutusa; po trzecie, pytaniem, czy interpretacja ta jest trafna (ujęcie Elzenberga zostaje porównane z innymi interpretacjami, m.in. Wystana H. Audena i Marthy Nussbaum).
Go to article

Abstract

Autor uważa, że opisując poezję Leconte de Lisle’a Henryk Elzenberg odkrył swą własną wrażliwość poetycką. W twórczości Elzenberga wyobraźnia poetycka pełni nie mniejszą rolę niż jego wiedza filozoficzna. W tej postawie należy szukać klucza dla zrozumienia aksjologii Elzenberga.
Go to article

Editorial office

Redakcja


Jacek Hołówka (Redaktor naczelny)

Bogdan Dziobkowski (Zastępca redaktora naczelnego)

Justyna Grudzińska

Jakub Kloc-Konkołowicz

Joanna Odrowąż-Sypniewska

Renata Wieczorek

Łukasz Kowalik (Sekretarz redakcji)

 

Rada Programowa


Adam Chmielewski (UWr)

Jan Hertrich-Woleński (UJ)

Paweł Kawalec (KUL)

Małgorzata Kowalska (UwB)

Anna Latawiec (UKSW)

Adam Nowaczyk (UŁ)

Jacek Paśniczek (UMCS)

Andrzej Przyłębski (UAM)

Andrzej Szahaj (UMK)

Renata Ziemińska (US)

 

Contact

Instytut Filozofii UW
ul. Krakowskie Przedmieście 3, pok. 310
00-927 Warszawa
e-mail: przegfil@uw.edu.pl
tel. (22) 55-23-718
Sekretarz redakcji odbywa dyżury od poniedziałku do piątku w godz. 11.00−15.00.

http://pf.uw.edu.pl/

Instructions for authors

1. Długość artykułów: rozprawy − do 40.000 znaków (ze spacjami, czyli ok. 20 stron), recenzje − do 10.000 znaków (ze spacjami, czyli ok. 5 stron).

2. Do tekstu głównego rozprawy należy dołączyć:
a) 5−15 słów kluczowych po polsku i po angielsku;
b) krótkie streszczenie (ok. 1/3 strony) po polsku lub po angielsku;
c) krótką (ok. 3 zdań) notę o autorze.

3. Nadesłane teksty są kierowane do anonimowej recenzji. Zawartość recenzji nie jest podawana do wiadomości autorom; przekazujemy tylko postulaty sformułowane przez recenzenta i dostarczone nam z sugestią, by autor je poznał. Staramy się publikować wszystkie pozytywnie ocenione teksty, jednak niekiedy liczba bardzo dobrych propozycji przekracza objętość pisma, i wtedy niektóre artykuły musimy przesunąć do kolejnych numerów. W takiej sytuacji termin publikacji w dużym stopniu zależy od profilu tematycznego kolejnych numerów.

This page uses 'cookies'. Learn more