Wyniki wyszukiwania

Filtruj wyniki

  • Czasopisma
  • Autorzy publikacji
  • Słowa kluczowe
  • Data

Wyniki wyszukiwania

Wyników: 1
Wyników na stronie: 25 50 75
Sortuj wg:

Abstrakt

System aksjologiczny Elzenberga od strony logiki budowany był świetnie, ale załamał się, gdyż był źle posadowiony antropologicznie. Po pierwsze, opierał się na aksjomacie Rousseau (melioryzm), głoszącym, że rozum zwraca wolę stale ku lepszemu. Ponadto zawierał aksjomat drugi – ujmujący ogólniej stosunek rozumu do woli. W postaci kanonicznej aksjomat ten brzmi: (AE) „Jeżeli wiemy, że coś powinno być, to powinniśmy też chcieć, żeby było”. Formalnie tę niby prostą i oczywistą formułę można wyrazić dwojako: (AE1) O(wx(Op) ⇒ chx(p)); (AE2) wx(Op) ⇒ O(chx(p)). (W obu wersjach poprzednik oznacza rozum, a następnik wolę.) Analiza logiczna ujawnia jednak, że wszelka oczywistość z aksjomatu Elzenberga się ulatnia. Elzenberg stawia się swoim aksjomatem w jednej z dwu wielkich tradycji zachodniej myśli etycznej: na linii Sokrates – Tomasz – Kant. To etyczny intelektualizm, któremu naprzeciw staje etyczny woluntaryzm (czy lepiej: woluntatyzm), reprezentowany przez linię Augustyn – Anzelm – Duns Szkot – Hume – Schopenhauer. Otóż intelektualizm etyczny jest poglądem fałszywym – chimerą czy iluzją. Jedyną przyczyną ludzkich działań jest osobowa wola; rozum jest bierny – na dobro i zło ślepy. Nie on dyktuje woli, co ma chcieć, tylko ona dyktuje to sobie sama, autonomicznie. „My” i „nasza wola” to jedno; a rozum stoi obok.
Przejdź do artykułu

Ta strona wykorzystuje pliki 'cookies'. Więcej informacji