Wyniki wyszukiwania

Filtruj wyniki

  • Czasopisma
  • Autorzy publikacji
  • Współtwórca
  • Słowa kluczowe
  • Data
  • Typ

Wyniki wyszukiwania

Wyników: 662
Wyników na stronie: 25 50 75
Sortuj wg:

Abstrakt

Autor uważa, że opisując poezję Leconte de Lisle’a Henryk Elzenberg odkrył swą własną wrażliwość poetycką. W twórczości Elzenberga wyobraźnia poetycka pełni nie mniejszą rolę niż jego wiedza filozoficzna. W tej postawie należy szukać klucza dla zrozumienia aksjologii Elzenberga.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Autorka zajmuje się trzema kwestiami: po pierwsze, tym, w jaki sposób Henryk Elzenberg rozumiał pracę filozofa interpretującego dzieła literackie; po drugie, jego interpretacją dramatu Williama Shakespeare’a Juliusz Cezar, zwłaszcza w kontekście oceny przyczyn klęski Marka Brutusa; po trzecie, pytaniem, czy interpretacja ta jest trafna (ujęcie Elzenberga zostaje porównane z innymi interpretacjami, m.in. Wystana H. Audena i Marthy Nussbaum).
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Autor przedstawia historię przyjaźni Henryka Elzenberga ze Zbigniewem Herbertem. Pokazuje i charakteryzuje ich wspólne zainteresowania i postawy życiowe. Filozof Elzenberg i poeta Herbert cenili niezależność myślową i polityczną. Akceptowali koncepcję rzeczywistości, którą można poznać nie tyle przy pomocy rozumu – racjonalnie, co przy pomocy uczucia, poezji, mistyki – w sposób irracjonalny. Obaj opowiadali się za ważną pozycją poezji w tworzeniu kultury i podkreślali jej rolę jako medium poznawczego. Korespondencyjny dialog Elzenberga i Herberta służył wymianie myśli, rozwijał samodzielność intelektualną, oryginalność, nieustępliwość, przywiązanie do wartości.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Między Elzenbergiem i Ajdukiewiczem zachodzą poważne, często podnoszone różnice w obszarze przekonań metafilozoficznych, w hierarchii wartości, w przydawaniu ważności różnym sprawom, w postawach, dążeniach i usposobieniach. Jednocześnie dostrzec można znaczne podobieństwo wielu ich poglądów filozoficznych. Na wzajemnych relacjach tych filozofów znacznie bardziej zaważyły jednak różnice niż podobieństwa.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Henryk Elzenberg już przed II wojną światową był krytycznie nastawiony do sposobu uprawiania nauki realizowanego w Szkole Lwowsko-Warszawskiej. Dawał temu wyraz w swoich publikacjach i publicznych wystąpieniach. Po wojnie jednak stonował swoją krytykę, czemu z pewnością przysłużyły się przyjacielskie relacje z Tadeuszem Czeżowskim, a zwłaszcza zmasowana krytyka całej szkoły prowadzona przez marksistów. Jednak z chwilą opublikowania przez Kotarbińskiego w 1956 r. broszury Sprawy sumienia poczuł się zmuszony do zabrania głosu w tej sprawie. Jego głos musiał być krytyczny, gdyż propozycje Kotarbińskiego podważały jego osobiste przekonania odnośnie sensu uprawiania etyki. Krytyka Henryka Elzenberga dotyczyła zatem nie tylko samej etyki niezależnej, ale i całej filozofii Kotarbińskiego. W Kłopocie z istnieniem znajdujemy krótkie i dosadne stwierdzenie: „Kotarbiński i towarzysze: zbrodnia zamykania dróg przed człowiekiem”. Krytyka poszczególnych założeń etyki niezależnej nigdy jednak za życia Elzenberga nie ujrzała światła dziennego. Zachowała się tylko w materiałach archiwalnych, pozostałych po tym filozofie, oraz w jego korespondencji. Argumentacja, jaką posługiwał się Elzenberg krytykując etykę niezależną, jak się wydaje, w znacznej części zachowała aktualność do dnia dzisiejszego.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Henryk Elzenberg wiązał w młodości ze stoicyzmem wielkie nadzieje, sądząc, że dzięki pojmowaniu filozofii jako sztuki wyrzeczenia zdobędzie wewnętrzną równowagę i uwolni się od bolesnych przeżyć. Jednak stoicyzm widziany jako doktryna ascetyczna przysparzał udręk estetycznej stronie osobowości Elzenberga, która kazała mu cenić sztukę oraz wszechstronny rozwój życia. Elzenberg zbuntował się przeciw ascetycznej stronie swojej osobowości i odtąd miał uraz do stoicyzmu. Pomimo to Elzenberg reprezentował w dużej mierze stoicki typ umysłowości. Dostrzegali to jego przyjaciele, m.in. Zbigniew Herbert, który stworzył legendę Elzenberga jako stoika, dedykując mu wiersz Do Marka Aurelego.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Szkoła Lwowsko-Warszawska została założona w 1895 roku przez Kazimierza Twardowskiego we Lwowie. Dla Twardowskiego i jego uczniów racjonalizm, jasność i precyzja języka oraz stosowanie logiki w filozofii były metodologicznymi fundamentami Szkoły. W pierwszej części tekstu autor rozważa charakter i wartość metafilozoficzngo programu przyjmowanego w Szkole Lwowsko-Warszawskiej. W drugiej partii przedstawia się filozofię Henryka Elzenberga (1887–1967), jednego z najoryginalniejszych filozofów polskich XX wieku. W sferze jego zainteresowań znajdowały się: aksjologia ogólna, etyka, estetyka i historia filozofii. Część końcowa ma charakter porównawczy, gdzie omawiam stosunki między metafilozofią Szkoły Lwowsko-Warszawskiej a ideami metafilozoficznymi Elzenberga.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Henryk Elzenberg w pracach: Marek Aureliusz. Z historii i psychologii etyki, Lukrecjusz i materializm oraz Brutus, czyli przekleństwo cnoty dokonał analizy psychologicznej tytułowych postaci. Wyeksponował te ich cechy, które – jak pokazuje jego dziennik – sam posiadał. Celem tych analiz było – jak się wydaje – nie tylko zrozumienie przeżyć i postępowania wspomnianych postaci, ale także zrozumienie samego siebie.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Henryk Elzenberg ewoluował od racjonalizmu i zachwytu logiką do radykalnej opozycji wobec scjentyzmu i „biurokratów ścisłości” ze szkoły lwowsko-warszawskiej. W obecnej filozofii akademickiej istnieje nieszczęśliwy ostry podział na filozofię analityczną i tzw. kontynentalną. Czy tę filozofię nieanalityczną da się określić w sposób pozytywny? Zasugerowanych jest kilka pomysłów, ale żaden nie wydaje się dostatecznie dobry. Czy ten podział da się przezwyciężyć? Niektórzy usiłują, np. Hilary Putnam i Alain Badiou, chociaż Putnam nie próbuje syntezy, a Badiou próbuje, ale rezultat jego działań rozczarowuje i nie jest wolny od błędów, gdy filozof powołuje się na zaawansowaną logikę matematyczną. W każdym razie filozofia musi funkcjonować pomiędzy dwoma biegunami: naukowym, logicznym i humanistycznym, literackim. W naszych czasach nowym źródłem doświadczeń powinny być dla filozofii komputery. Możliwość cyfrowej symulacji każe na nowo rozważyć pytanie o specyfikę człowieka. W tej dziedzinie oba podejścia do filozofii stają się niezbędne. Przykładem uwzględnienia zarówno logiki, jak i filozofii dialogu jest zaproponowane wcześniej przez autora ostateczne wzmocnienie Testu Turinga, czyli eksperyment myślowy, w którym dziecko jest od urodzenia wychowywane przez roboty i ma się okazać, czy tak ukształtowany człowiek okaże się w miarę „normalny”.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

W artykule omówiono i poddano analizie dwa źródłowe teksty Henryka Elzenberga dotyczące zagadnienia zależności i niezależności etyki od obrazu świata oraz sporu o zależność etyki od religii. Temat dyskutowany był w Polsce od połowy lat pięćdziesiątych. W tekstach Elzenberga poddany został precyzyjnej analizie semantycznej i realnej. Jej wynik pokazuje, że treść ocen i norm pochodnych, ich realność i uzasadnienie są zależne od obrazu świata, w którym oceny i normy funkcjonują. Zależność od obrazu świata ulega natomiast ograniczeniu w sferze ocen i norm podstawowych. Podobnie jest z zależnością etyki od religii. Religijny obraz świata wielorako wpływa na zakres podmiotowy i przedmiotowy etyki, jej strukturę, na świadomość mocy obowiązującej i siłę motywacyjną, ale nie ma wpływu na logiczne uzasadnienie etyki. Etyka poza religijnym obrazem świata jest możliwa. Elzenberg wypowiada się z pozycji intuicjonisty w teorii poznania moralnego i jest perfekcjonistą w podążaniu za tym, co poznane moralnie i etycznie ugruntowane. Odrzuca jednak nieścisłe twierdzenie o niezależności etyki od obrazu świata i religii w ogóle.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Elzenbergowska teza o obiektywnej tożsamości dobra i piękna nie jest przekonywająca. Problem można zanalizować na gruncie Wittgensteinowskiej ontologii sytuacji, co daje lepsze widoki na jego rozwiązanie. Zbiory stanów rzeczy dobrych (D) i pięknych (P) ani się nie pokrywają, ani nie przecinają, ani D nie zawiera się w P. Nie da się wskazać dla D i P cechy rodzajowej i różnicy gatunkowej. P i D dają się jedynie definiować cząstkowo – przez przykłady i zbliżanie się do ich zbiorów wyczerpujących. W języku naturalnym wyróżnia się wiele odmian dobra i piękna, rozmaicie powiązanych, na przykład „piękno moralne”, „moralną brzydotę”, ale też „brzydotę amoralną”, a nawet „szpetne dobro”. Jednakże zbiory P i D (oraz B i Z – stanów rzeczy szpetnych i złych) są rozłączne. Otóż w konkretnej sytuacji pięknej może tkwić abstrakcyjny stan rzeczy odnoszący się do dobra, a w konkretnej sytuacji dobrej – abstrakcyjny stan rzeczy odnoszący się do piękna. Te abstrakcyjne „rdzenie” sytuacji mogą piękno intersubiektywnie „zabarwiać” dobrem, a dobro pięknem.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Zdaniem Henryka Elzenberga: dobro = wartość = piękno. Obiektywnie te trzy pojęcia są identyczne, a przekonanie, że jest inaczej, ma źródło w subiektywności ich ujmowania/postrzegania. Ten pogląd Elzenberg przedstawił w artykule O różnicy pomiędzy „pięknem” a „dobrem” (1933). Według autora, Elzenberg ma jedynie po części rację. Byłoby tak: piękne są rzeczy, a dobre są stany rzeczy/sytuacje, w szczególności istnienie rzeczy pięknych. Piękna jest Sonata księżycowa Beethovena, dobrem jest to (stan rzeczy), że ten utwór istnieje.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Artykuł jest próbą odpowiedzi na pytanie, czego poszukuje Elzenberg poprzez swoje zainteresowanie mistyką. Myśli Elzenberga nie można interpretować jako mistyki teologicznej ani jako mistyki czystej. Poprzez doświadczenia, które on sam określa jako mistyczne, i refleksje nad mistycyzmem Elzenberg usiłuje dotrzeć do własnej podmiotowości, do własnego „ja” i konstytuować je. Pozwala to na wpisanie jego rozważań do mistyki filozoficznej, nurtu filozoficznego, który odwraca się od myślenia społecznego, a koncentruje na rozbudzaniu świata wewnętrznego. W swoich rozważaniach autorka wykorzystuje głównie pamiętnik Elzenberga Kłopot z istnieniem oraz jego pracę doktorską Odczuwanie religii u Leconte de Lisle’a.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Henryk Elzenberg zajmował się aksjologią merytoryczną i aksjologią formalną. Można wyróżnić względnie wyraźne okresy tej działalności. Aksjologia merytoryczna przypadła głównie na okres od około 1910 do 1931 r. Do roku 1930 Elzenberg opracowywał różne szczegółowe zagadnienia, potem w latach 1930–1931 analizy jego koncentrowały się m.in. na podsumowaniu szczegółowej aksjologii merytorycznej. Aksjologię formalną Elzenberg rozwijał od 1930 r. do maja 1940 r. W okresie późniejszym zaczął wątpić w swoje wcześniejsze ustalenia. Ten okres wątpienia trwał od maja 1940 do około grudnia 1943 r.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

System aksjologiczny Elzenberga od strony logiki budowany był świetnie, ale załamał się, gdyż był źle posadowiony antropologicznie. Po pierwsze, opierał się na aksjomacie Rousseau (melioryzm), głoszącym, że rozum zwraca wolę stale ku lepszemu. Ponadto zawierał aksjomat drugi – ujmujący ogólniej stosunek rozumu do woli. W postaci kanonicznej aksjomat ten brzmi: (AE) „Jeżeli wiemy, że coś powinno być, to powinniśmy też chcieć, żeby było”. Formalnie tę niby prostą i oczywistą formułę można wyrazić dwojako: (AE1) O(wx(Op) ⇒ chx(p)); (AE2) wx(Op) ⇒ O(chx(p)). (W obu wersjach poprzednik oznacza rozum, a następnik wolę.) Analiza logiczna ujawnia jednak, że wszelka oczywistość z aksjomatu Elzenberga się ulatnia. Elzenberg stawia się swoim aksjomatem w jednej z dwu wielkich tradycji zachodniej myśli etycznej: na linii Sokrates – Tomasz – Kant. To etyczny intelektualizm, któremu naprzeciw staje etyczny woluntaryzm (czy lepiej: woluntatyzm), reprezentowany przez linię Augustyn – Anzelm – Duns Szkot – Hume – Schopenhauer. Otóż intelektualizm etyczny jest poglądem fałszywym – chimerą czy iluzją. Jedyną przyczyną ludzkich działań jest osobowa wola; rozum jest bierny – na dobro i zło ślepy. Nie on dyktuje woli, co ma chcieć, tylko ona dyktuje to sobie sama, autonomicznie. „My” i „nasza wola” to jedno; a rozum stoi obok.
Przejdź do artykułu

Abstrakt

Tekst prezentuje filozoficzno-filologiczną analizę pojęcia świadomości uwarunkowanej (rnam shes) w filozofii tybetańskiej, z jej korzeniami w myśli indyjskiej. Kontekstem rozważań jest buddyzm, ujęty jako system zmierzający do transformacji świadomości uwarunkowanej w świadomość pierwotną.
Przejdź do artykułu

Ta strona wykorzystuje pliki 'cookies'. Więcej informacji